piątek, 29 lipca 2016

(Nie tylko) damskie sprawy czyli torba do wózka - Skip Hop Duo Signature

Rzucając temat do rozmowy "torba do wózka" pewnie większość panów odpowiedziałaby - "jest", a większość pań zaczęłaby od "ohh". Jeszcze pół roku temu Mama Owieczki cieszyła się, że torba jest w zestawie z wózkiem a już miesiąc po narodzinach Owieczki wiedziała, że pora na rozwód.

Chyba większość toreb które są w zestawie z wózkami cierpi na daleko posuniętą bezkieszeniowość, klapowatość i worowatość. Myślałam, że tylko nasza ale na szczęście inne mamy wyprowadziły mnie z błędu.

Torba od naszego wózka (opisanego w poprzednim poście) posiadała 4 kieszenie - dwie po bokach do których nasze butelki mieściły się z oporem a inne latały luzem, oraz jedną za suwaczkiem w której z trudem mieścił się portfel, telefon i dokumenty a także jedną wielką. Dodatkową atrakcją w pakiecie był fakt, że po zachlapaniu jej wodą zostawała jakże twarzowa plama. Nasz związek trwał krótko - około jednego miesiąca - kończąc się zakupem torby która na polskie warunki sprawia wrażenie bezsensownie drogiej a już całkiem bezsensownej gdy zorientuje się człowiek, że kosztuje 1/3 ceny używanego wózka który kupił.

Przegrzebanie internetu zakończyło się decyzją, że Mama Owieczki celuje w torbę Skip Hop - bez konkretnego modelu, bo jest z tych co to muszą zobaczyć, bo surowe cyferki nic jej nie mówią. Znów Babcia Owieczki okazała się bezcenna bo wyśledziła, że rzeczy firmy Skip Hop dostępne są w show roomie (myślałam, że to sklep, ale wyczytałam, że show room i w sumie nie wiem z czym to się je ale nazwę po imieniu) na ich osiedlu i można pomacać.

Wracając od lekarza ubrana jak na podmiejską matkę przystało, z fryzurą która przy dużej dawce hipsterskiego podejścia do świata mogła sprawiać wrażenie celowego nieładu, z upapraną torbą od wózka i mało lanserskim fotelikiem samochodowym w którym siedział Owieczka ubrany jak dziecko podwórka zajrzałam do wspomnianego show roomu.

Pani od razu zaproponowała mi Skip Hop Duo Signature w wersji standardowej i limitowanej. Wersja standardowa ma bardziej sportowy charakter  - kieszenie na butelki wykonane są z materiału łączonego z siateczką, rączki z typowej taśmy wykorzystywanej do takich wykończeń, materiał jest typowy dla toreb sportowych (tylko lepszy, ale o tym później). Wersja limitowana posiada kieszenie na butelki ukryte za suwakami, a rączki wykonane z imitacji skóry, materiał jest wykonany z impregnowanego materiału który sprawia bardziej eleganckie wrażenie.

Jako, że Mama Owieczki ma jednak bardziej sportową osobowość ale lubi klasykę i gładkie tkaniny zdecydowaliśmy się na model Duo Signature Heather Grey.

Na pierwszy rzut oka - torba jak torba. Na drugi - logicznie rozwiązana. Na trzeci - torba idealna. Kupując ją miałam tylko wrażenie, że inni nie mogą się mylić bo bez przetestowania jej na własnej skórze ciężko jest wyobrazić sobie wszystkie jej zalety.  

Siedzę, patrzę na naszą torbę i zastanawiam się od czego zacząć... może dla przekory od rzeczy na które najmniej zwraca się uwagę. 

1. Gumowane paski do zaczepiania torby na wózku - nie dość, że torba trzyma się tam gdzie ją zaczepiliśmy nawet gdy staramy się sprawdzić jaki kąt wysiadania z autobusu zaakceptuje Owieczka to dodatkowo ułatwia przyczepianie torby kiedy w lewej ręce trzymam Owieczkę a prawą staram się zaczepić torbę jednocześnie nogą zamykając drzwi od samochodu.

2. Zaczep na zabawkę lub pojemniczek na smoczek - u nas służy jako zaczep na pojemniczek na smoczki i mimo, że Owieczka nie jest ortodoksyjnym miłośnikiem smoczków to osobie która wymyśliła ten zaczep należy się Order Śpiącej Owieczki. Myślę, że ten wybór poprą wszyscy którzy stoją razem z nami w kolejce w Biedronce, Owieczka robi TEN grymas a Mama Owieczki w 2 sekundy uwalnia smoczek i rozpacz zostaje ukojona i nie trzeba nas wcale przepuszczać żeby usłyszeć panią kasjerkę. 

3. Kieszeń na telefon -  Może nawet nie sam fakt, że jest bo w obecnych czasach powinno być to standardem, ale to gdzie jest umieszczona. Tuż obok suwaka do głównej kieszeni mamy mały suwak pod którym umiejscowiona jest kieszonka która idealnie mieści telefon. Kiedy torba jest przyczepiona do wózka spokojnie możemy podłączyć słuchawki i nie plątać się z kablem a gdy telefon dzwoni kiedy właśnie szarpiemy się z pampersem wykopiemy telefon używając jednej ręki (na prawdę, suwaki odpinają się idealnie). 

4. Boczne kieszenie na butelki - te kieszenie to hit dla mnie jako dla mamy z konieczności karmiącej mlekiem modyfikowanym. Wychodząc z domu zabieramy ze sobą dwie butelki i mamy je zawsze pod ręką a pustą już butelkę jestem w stanie bezpiecznie włożyć do kieszeni jedną ręką (chyba cała torba jest przystosowana do obsługi jedną ręką). Owieczka przetestował ostatnio wypadalność butelek z tych kieszeni łapiąc za pasek od torby kiedy właśnie go podnosiłam z łóżka. Butelki zostały na miejscu. Egzamin zdany. 

5. Kieszonki z przodu - u nas nie funkcjonują jeszcze jako na przekąski, jak pisze producent, bo Owieczka jest jeszcze za mały ale świetnie sprawdzają się jako kieszenie na czapeczkę, ukochanego Ruffiego (żyrafę o krótkiej szyi), kropelki na brzuszek i  śliniaczek na nie cierpiący zwłoki głód. 

6. Kieszeń główna - główna kieszeń kryje w sobie dwie mniejsze kieszenie które świetnie sprawdzają się jako kieszenie na pampersy, mokre chusteczki i torebeczki na pampersy po "większej sprawie". Z racji tego, że Owieczka musi być karmiony mlekiem modyfikowanym w kieszeni tej mieści się 1 litrowy termos, pudełeczko zawierające 4 porcje mleka. Nie nie, to jeszcze nie wszystko. Nadal mieścimy tam awaryjny pajacyk, bodziaka, bluzę i dwie pieluszki tetrowe. Po dzień dzisiejszy nie wierzę, że to wszystko mieści się w torbie która sprawia wrażenie tak małej.

7. Przewijak - W zestawie z torbą otrzymujemy matę do przewijania ukrytą w otwartej kieszeni umieszczonej z tyłu torby (tak, tak, obsługa jedną ręką). Świetna sprawa kiedy musimy przewinąć dziecko na stacji benzynowej na przewijaku w wc albo na ławce w parku. Nie dość, że jest miękki to jeszcze jest dodatkową izolacją od bakterii które nie powinny mieć kontaktu z naszym dzieckiem. 

8. Kontrastowy kolor podszewki -  Teoretycznie jakoś średnio to ważne, bo jakie znaczenie ma kolor podszewki... a jednak ma. W Owieczkowej, szarej torbie podszewka jest intensywnie czerwona i dzięki temu pierwszy raz w życiu nie "łowię" w torbie przez 10 minut zanim znajdę to czego szukam. Otwieram torbę i od razu widzę to czego właśnie potrzebuję. Nie wiem, magia to jakaś czy coś takiego, ale już zawsze chcę tak mieć!

Jak dla mnie - torba warta każdej wydanej złotówki. Pojemna, wygodna, stabilna (można ją postawić i nie wymaga podpierania), estetyczna i... a no właśnie - wygląda na to, że w dużym stopniu plamoodporna. Owieczka postanowił po raz kolejny pokazać, że łapanie idzie mu coraz lepiej i tym razem złapał za krótką rączkę przewracając torbę razem z butelką nie zakrytą nakrywką. Mleko powędrowało na prawą kieszeń. Dopiero po 5 minutach mogłam coś z tym zrobić i zrobiłam - przetarłam mokrą ściereczką - i co mnie zaskoczyło całkowicie - nie ma nawet śladu, że cokolwiek się wylało!

A co mi się jeszcze podoba?? Że nie jest taka oczywiście wózkowa. Nic nie wskazuje na to, że to torba dedykowana obsłudze Owieczki i powoli robię zakusy na nią po okresie Owieczkowym. Bo w sumie zamiast butelek na mleko z powodzeniem może wylądować butelka z wodą a wszystkie zalety przegródek można wykorzystać z typowo damską zawartością :)

A tak nasza torba wygląda zazwyczaj:

 


Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz