czwartek, 11 sierpnia 2016

Kici koci czyli Kotek Milutek i zakręcony lisek od Hencz Toys

Babcia Owieczki postawiła sobie za zadanie kupienie pierwszej zabawki na dzień dziecka dla Owieczki, a że miał On wtedy raptem miesiąc nie było to zadanie łatwe.

Zabawki dla niemowląt są urocze - pastelowe, milutkie, urocze... i tak samo ignorowane przez najmniejsze dzieciątka bo po prostu nie widzą one tych subtelnych kolorów. Ale twórcy zabawek wiedzą, że zabawki kupują rodzice a nie maluszki więc serwują nam to co kojarzy się z delikatnością maluszków.  Babcia Owieczki musiała stoczyć boje ze sprzedawcami w wielu sklepach dlaczego nie chce kupić "szmatek sensorycznych" które są jej oferowane ale w końcu w pewnym warszawskim supermarkecie znalazła czarno-biało-czerwoną "szmatkę" z kocim łepkiem i kolorowymi metkami. Spełniała wszystkie warunki postawione pierwszej zabawce więc została zakupiona - bez huraoptymizmu bo jednak pastelóweczki lepiej przemawiają do dorosłych.

Owieczka dostał ją "gotową do użycia" na dzień dziecka i zapowietrzył się, zapatrzył i posłał kotu swój pierwszy uśmiech w życiu. Spojrzenia pełne uwielbienia zostały mu do czasu aż nauczył się chwytać bo wtedy kota zaczął ciągać za sobą, wsadzać uszy do buzi, oglądać metki i tulić do snu. W sumie z punktu widzenia Mamy Owieczki gdyby kociu zaginął stałaby się tragedia równa tragedii w dni kiedy Tata Owieczki nie może wykąpać Owieczki.

Kotek jest idealny - kontrastowe kolory które widzą maluszki, meteczki które można łapać, wkładać do buzi i oglądać a do tego materiały o różnej strukturze. Zdecydowanie od razu widać, że osoby które je projektują doskonale wiedzą co lubią maluchy, co sprawi im radość i pomoże w ich rozwoju.

Żeby nie było zbyt cukierkowo i nieprawdopodobnie to jedyne co mogę zarzucić to to, że od kiedy Owieczka tuli zabawki (czyli od miesiąca) i po jednym z prań kociu jakby mniej szeleści. Ale Owieczce nie robi to różnicy więc i ja przeszłam nad tym do porządku dziennego.

Owieczka jest bardzo prawicowy, tzn. nie lubi patrzeć w lewo, walczymy z tym od jakiegoś czasu ale sukces nazwałabym umiarkowanym, bo w łóżeczku mógł się patrzeć w ścianę ale nie spojrzał w lewo. Mama Owieczki stwierdziła, że sukces kocia dobrze wróży i należy zakupić spiralkę na wózek i przyczepić na łóżeczku po lewicy Owieczki. Pojechaliśmy 20km do sklepu żeby Owieczka sam wybrał którą wersję woli - czarno białego czy rudego lisa - a w wejściu do marketu usłyszałam znajome posapywanie z wózka... Owieczka zasnął, więc spacerowaliśmy po sklepie 30 min po to żeby mój syn ostatecznie wybrał tą wersję której się spodziewałam. Wróciliśmy z czarnobiałym lisem.

Liska zaczepiłam Owieczce przed snem i włożyłam go do łóżeczka... i znów, co tam mama, smoczek i pieluszka tetrowa! Lisek! Usiadłam w fotelu i podziwiałam dźwięki zachwytu wydobywające się z łóżeczka - huhuhuhuuuuuuu - i tak 15 min aż Owieczka padł patrząc na lewicę. Myślałam, że to może kwestia nowości, ale nie - następnej nocy do repertuaru doszła zabawa lusterkiem - ciągnięcie za nie, próba wsadzenia go do buzi i znów - bach, Owieczka śpi patrząc na lewo.



Owieczka zajmuje się wieczorem i w nocy liskiem a w dzień kociem, gdyby była jakaś inna część doby pewnie miałby jeszcze jakąś zabawkę tej firmy... chociaż nie ukrywam, że jeżeli będę miała mu kupić jakąś nową zabawkę to nie będę ryzykowała innych firm i też kupię z Hencz Toys bo zdecydowanie robią to co maluchy lubią najbardziej.




Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz